19. Oct, 2021

Łukasz Łągiewka zginął po policyjnej interwencji. Ujawniono całe nagranie z akcji

20/10/2021r
Bicie pałką teleskopową, chwytanie za głowę oraz deptanie po rękach i nogach - tak funkcjonariusze mieli zachowywać się wobec Łukasza Łągiewki, który zginął wkrótce po interwencji wrocławskich policjantów. Całe nagranie z kontrowersyjnej akcji ujawniła we wtorek "Gazeta Wyborcza".
Łukasz Łągiewka zginął w nocy z 1 na 2 sierpnia tego roku. Mężczyzna zabarykadował się w swoim mieszkaniu i groził popełnieniem samobójstwa. W interwencji policji i straży pożarnej towarzyszyła rodzina Łukasza. Ich zdaniem funkcjonariusze nadużyli swoich uprawnień i przyczynili się do śmierci mężczyzny. Zgon 29-letniego Łągiewki stwierdzono w szpitalu, gdzie trafił z obrzękiem mózgu po interwencji policji.
Mediom i posłom policjanci pokazali nagranie z dramatycznej interwencji, jednak nie w całości. Brakowało w nim fragmentu, kiedy funkcjonariusze weszli do mieszkania Łukasza. Wideo z akcji bez cięć opublikowała we wtorek "Gazeta Wyborcza".
Śmierć Łukasza z Wrocławia. Ujawniono nowe nagranieNa nagraniu wyraźnie widać, jak policjanci stosują przemoc wobec Łukasza. "Widać uderzenia pałką teleskopową, chwytanie za głowę, deptanie po nogach i rękach. Na lewej ręce Łukasza w pewnym momencie stoją aż dwie osoby" - poinformowała "GW".
Ojciec Łukasza miał wołać do interweniujących policjantów: "Nie za szyję!". Dziesięć sekund po tych słowach nagranie się kończy. "Wyborcza" przypomniała również nagranie audio, ujawnione na początku września, które trwa znacznie dłużej niż zapis z policyjnej kamery. Słychać na nich słowa wypowiadane przez ojca Łukasza do funkcjonariuszy: "Nie bij go".
Zdaniem dziennika przeczy to oficjalnej wersji policji. Zdaniem funkcjonariuszy wraz z końcem nagrania na ciele policjanta Łukasz został przekazany ratownikom medycznym. Nie wiadomo jednak, kto i czym miał bić potem Łukasza.
Podkomisarz Antoni Rzeczkowski z biura prasowego Komendy Głównej Policji, w odpowiedzi na pytania serwisu TVN24.pl o ujawnione nagranie, odpowiedział: - Policja nie ma nic do ukrycia i jak dobrze wiadomo każdemu posiadającemu podstawową wiedzę, film dostępny jest dla rodziny, pełnomocników i zapewne może być prezentowany przez uprawnione organy na zasadach określonych w Kodeksie postępowania karnego.
Rzeczkowski podkreślił, że wobec 4 z 6 interweniujących funkcjonariuszy w mieszkaniu Łukasza toczy się postępowanie dyscyplinarne. Jednak ci policjanci nie zostali zawieszeni. Sprawę bada prokuratura.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/TVN24.pl